Wyczerpał ją w łóżku.

Kiedy go poznała na imprezie u wspólnych znajomych, nie spodziewała się, że ten wysoki, spokojny z wyglądu facet wywróci jej świat do góry nogami. Była po trzydziestce, rozwiedziona, zmęczona słabymi, pospiesznymi przygodami i mężczyznami, którzy kończyli sprawę w kilka minut. Bartek wydawał się inny – cierpliwy, uważny, z tym leniwym uśmiechem, który obiecywał więcej, niż mówił. Już pierwszej nocy zrozumiała, że trafiła na prawdziwy żywioł. Nie rzucił się na nią jak głodny wilk. Zaczął powoli, jakby miał przed sobą całą wieczność. Całował każdy centymetr jej ciała, jakby smakował dobre wino. Gdy w końcu w nią wszedł, Kasia poczuła, że traci oddech. Poruszał się z taką kontrolą i siłą, że po pierwszej rundzie leżała drżąca, nie mogąc złapać tchu. Myślała, że to koniec. Mylnie. Nie potrzebował przerw. Po kilkunastu minutach znowu był gotowy. Tym razem wziął ją od tyłu, mocno trzymając za biodra, wbijając się głęboko i rytmicznie. Ona krzyczała w poduszkę. Orgazm przyszedł tak intensywny, że zakręciło jej się w głowie. A on wciąż nie kończył. Przerzucił ją na plecy, zarzucił jej nogi na swoje ramiona i znowu zaczął – głęboko, długo, bez litości. Kolejne godziny zamieniły się w gorący, mokry maraton, miał niesamowitą wytrzymałość. Zmieniał pozycje, jakby czytał z jej najskrytszych fantazji: na brzuchu, na brzegu łóżka, na nim, pod nim, przy ścianie. Brał ją mocno, ale jednocześnie wyczuwał, kiedy potrzebowała delikatności. A ona traciła rachubę, ile razy dochodziła. Jej ciało było całe w potach, drżało, mięśnie nóg odmawiały posłuszeństwa. Około czwartej nad ranem błagała o przerwę. „Nie mogę już…” – wyszeptała zduszonym głosem. Uśmiechnął się tylko, położył ją delikatnie na boku i wszedł od tyłu, tym razem powoli, głęboko, tuląc ją do siebie. Nawet ten „łagodny” tryb doprowadził ją do kolejnego, rozdzierającego orgazmu. Gdy w końcu skończył, leżała całkowicie wyczerpana. Czuła się jak galareta. Mięśnie wewnętrzne pulsowały, uda drżały, gardło bolało od krzyku. Rano obudziła się z trudem. Całe ciało miała obolałe w ten przyjemny, głęboki sposób. Ledwo doszła do łazienki gdy przeglądała się w lustrze szafki nad zlewem zajrzała z ciekawości do środka i znalazła dziwny środek o nazwie Stud Pills. Co to jest pomyślała. On w tym czasie przygotował śniadanie i kawę, jakby poprzednia noc była tylko rozgrzewką. Gdy spojrzała na niego, poczuła jednocześnie strach i podniecenie. Wiedziała, że chce więcej. Ale też bała się, że ten mężczyzna dosłownie może ją wyczerpać. Zapytała się – na co są te tabletki które znalazłam w twojej szafce z napisem Stud Pills ?. Zapytała – to nic takiego taki suplement na wzmocnienie organizmu odpowiedział kłamiąc i bojąc się odrzucenia że jego sprawność może pochodzić z jakiś dziwnych tabletek. Przez kolejne tygodnie ich seks stał się jej obsesją. On potrafił kochać się godzinami. Czasem budził ją w nocy tylko po to, żeby znowu ją wziąć – powoli i głęboko, aż traciła głos. Biedna schudła, miała cienie pod oczami, w pracy ledwo skupiała uwagę. Przyjaciółki żartowały, że wygląda jak po miesiącu na diecie i na siłowni jednocześnie. Ona wiedziała, że to nie dieta. To on. Czasem prosiła o delikatniejszy dzień, zgadzał się… na chwilę. Potem i tak kończyło się tak samo – ona całkowicie wyczerpana, zlana potem, z drżącymi nogami i uśmiechem szczęścia na twarzy. Nigdy wcześniej nie czuła się tak spełniona seksualnie. Nigdy też nie była tak zmęczona. Dziś Kasia otwarcie przyznaje: - Wyczerpał mnie w łóżku tak, jak nikt nigdy. I chociaż czasem marzę o spokojnym, szybkim seksie, to wracam do niego. Bo nikt inny nie potrafi doprowadzić mnie do takiego stanu, w którym całe ciało krzyczy z rozkoszy i jednocześnie błaga o litość.

Recent Posts

thumb4 Stud Pills
thumb4 Kuba brał Stud Pills
thumb4 Wyczerpał ją w łóżku
thumb4 Kochanek brał stud pills, zostawiła męża