Kiedy po raz pierwszy go zobaczyła, poczuła coś, czego nie doświadczyła od lat. Był charyzmatyczny, pewny siebie, sypał dowcipami i patrzył na nią tak, jakby była jedyną kobietą na sali. Po dziesięciu latach małżeństwa, w którym codzienne życie zamieniło się w rutynę – praca, zakupy, rachunki, serial wieczorem – ten nagły przypływ emocji wydał jej się ratunkiem. Mąż był solidny, przewidywalny, trochę nudny. A ON wydawał się życiem. Początek był jak z filmu. Tajemnicze wiadomości, spotkania na kawę, które kończyły się pełne namiętności w hotelu, aucie a czasami na łonie natury również. Kochanek opowiadał o swoich podróżach, planach na biznes, o tym, jak chce „wreszcie żyć na pełnych obrotach”. Mówił, że przy niej czuje się wolny. Ona uwierzyła, że przy nim też może taka być. Po kilku miesiącach intensywnej relacji podjęła decyzję, która wstrząsnęła całym jej światem – odeszła od męża. Rozwód był bolesny. Mąż po prostu patrzył na nią z mieszanką smutku i rozczarowania, kiedy pakowała walizki. „Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa” – powiedział cicho, zamykając za nią drzwi. Ich wspólne mieszkanie, które urządzali razem przez lata, nagle stało się tylko wspomnieniem. Wprowadziła się do już nie kochanka a partnera. Czuła się jak nowo narodzona. Pierwsze tygodnie były piękne. Wspólne wyjścia, śmiech, seks do rana. Ale powoli zaczęły pojawiać się rysy. On coraz częściej znikał na całe wieczory, wracał tak wypompowany że nie miał już siły na wspólne igraszki. Pewnego dnia przeglądając jego kieszenie zobaczyła butelkę z napisem Stud Pills , początkowo bagatelizowała to ale później doczytała w Internecie że to na przedłużenie stosunku.. „Wszyscy czasem coś biorą” – powtarzała sobie. Ale potem zaczęło się pogarszać. W mieszkaniu pojawiały się dziwne opakowania po zużytych prezerwatywach. Zaczęły się kłamstwa, agresja. Straciła kontakt z wieloma przyjaciółmi, którzy ostrzegali ją przed nim. Rodzina odwróciła się, mówiąc, że „sama wybrała”. W pracy ledwo trzymała się na nogach – zmęczona, zapłakana, pełna wyrzutów sumienia. Po roku wspólnego życia i ciągłych zdradach potęgowanych tym że regularnie brał stud pills żeby zadowalać obce jej kobiety żałowała ze dla takiego chłystka zostawiła męża.. W dodatku została sama w mieszkaniu pełnym długów i pustki bo on znalazł sobie jakąś podstarzałą sponsorkę którą zadowalał fizycznie w zamian za pieniądze i utrzymanie na wysokim poziomie o którym zawsze marzył. Wtedy dotarło do niej, jak wielki popełniła błąd. Zostawiła mężczyznę, który ją kochał, szanował i był gotowy budować wspólne życie, dla iluzji, która rozpadła się jak bańka mydlana. Dzisiaj Anna mówi, że to była najdroższa lekcja w jej życiu. Nauczyła się, że namiętność bez rozsądku potrafi zniszczyć wszystko.
(c) 2016 Copyright